DZIŚ
Europejski Dzień Ofiar PrzestępstwDzień Myśli Braterskiej (obchodzony przez organizacje skautowe)
PODOBNE WIADOMOŚCI
- Ekonomia społeczna nie jest rajem na ziemi » (13.04.2011)
- Henryk Wujec: Chcemy zarażać dobrymi przykładami » (06.04.2011)
- Konkurs na Najlepsze Przedsiębiorstwo Społeczne Roku - każdy ma szansę » (24.03.2011)
- Konkurs na Najlepsze Przedsiębiorstwo Społeczne Roku – tu nie ma przegranych » (19.04.2011)
- Wybieramy najlepsze przedsiębiorstwo społeczne roku! » (22.03.2011)
- CEE Trust tylko do końca 2012 r. » (29.06.2010)
- FE&Y: Renata Hayder » (28.04.2010)
- Fundusz Lokalny Masywu Śnieżnika: Dorota Komornicka » (22.04.2010)
- Fundacja dla Polski: Agnieszka Sawczuk » (18.03.2010)
- Fundacja BGŻ: Małgorzata Zdzienicka-Grabarz » (08.02.2010)
- Fundacja BZ WBK: Jolanta Wąs i Anna Łuszcz » (26.01.2010)
Nie tylko biznesplan
– Czasem wystarczy małe wsparcie na starcie, a później powstają bardzo ciekawe inicjatywy, realizowane są świetne pomysły i działa efekt potężnej kuli śnieżnej – mówi Małgorzata Zdzienicka-Grabarz, szefowa Fundacji BGŻ, fundatora nagród „Pomysł na rozwój” w Konkursie na Najlepsze Przedsiębiorstwo Społeczne Roku.
Ewa Hevelke: Dlaczego Bank BGŻ powołał Fundację?
Małgorzata Zdzienicka-Grabarz: O fundacjach korporacyjnych można powiedzieć, że są to społeczne uszy i oczy firmy, która ją powołuje. Ostatnie badania przeprowadzone przez Forum Darczyńców potwierdzają, że to sektor finansowy przoduje w powoływaniu tego typu fundacji. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że instytucje finansowe odgrywają ważną rolę w życiu każdego z nas, a także w życiu lokalnej społeczności, dla której są ważnym partnerem. Oczywiście, bank ma swoje zadania, musi zarabiać pieniądze i dostarczać finansowych produktów i usług niezbędnych społeczeństwu... Bank musi znać swojego klienta, żeby mu zaufać i pożyczyć mu pieniądze. Z drugiej strony klient musi zaufać bankowi, żeby powierzyć mu oszczędności. Te relacje stanowią część naturalnych lokalnych więzi społeczno-ekonomicznych. Bank sprzyjając aspiracjom i rozwojowi swoich klientów powinien także dobrze rozumieć i znać szeroki kontekst społeczny. W takim rozumieniu właśnie lokalne problemy społeczne są zadaniem dla każdego podmiotu działającego w lokalnej społeczności. To właśnie do wsparcia realizacji tej misji Banku, w 2006 roku została powołana Fundacja BGŻ.
W takim razie, czym zajmuje się Fundacja? W jaki sposób jej działania łączą się z misją Banku?
Ponadto, doświadczenie nauczyło nas, że czasem samo wyciągniecie dłoni jest wiele warte bez względu na to jak bardzo jest zasobna. Najważniejsze jest, żeby umieć dostrzec, że ktoś potrzebuje pomocy. Dlatego możemy mówić, że Fundacja jest sumieniem korporacji. Ponad 5000 ludzi, którzy pracują w naszym banku to są ludzie z krwi i kości, którzy żyją na co dzień w większych i mniejszych miejscowościach i to oni są naszymi największymi sprzymierzeńcami w lokalnym zaangażowaniu społecznym.
W jaki sposób wspieracie Państwo lokalne społeczności?
Do naszych działań podchodzimy strategicznie, systemowo i długofalowo. Budowa tego systemu rozpoczyna się od pracy kolegów w lokalnych oddziałach banku, ludzi wrażliwych na potrzeby społeczne, którzy potrafią je nazwać i angażują się w szukanie rozwiązań. Oprócz własnej inicjatywy i inwencji, pracownicy mają dwa „korporacyjne” narzędzia, które mogą wykorzystać do rozwijania dobrych pomysłów. Są to darowizny finansowe dla lokalnych organizacji pozarządowych oraz wolontariat pracowniczy.
Jakie wskazałaby Pani największe sukcesy Fundacji?
Największe doświadczenie i zaangażowanie mamy na polu projektów edukacyjnych, bo to wciąż jedno z najważniejszych wyzwań Polski lokalnej, zwłaszcza w ośrodkach pozametropolitalnych. Dlatego też największą wagę przywiązujemy do naszego autorskiego projektu „Klasa BGŻ”. Jest to projekt adresowany do absolwentów gimnazjów z małych miejscowości, którzy są bardzo ambitni, bardzo zdolni, jednak ich sytuacja materialna i często rodzinna nie pozwoliłaby im na rozwinięcie skrzydeł i dostęp do edukacji na najwyższym poziomie, czyli odpowiadającej ich potencjałowi, osobistemu ale też społecznemu! Wybieramy więc tych najzdolniejszych i umożliwiamy im naukę w najlepszych szkołach w Polsce. Nasze wsparcie dla młodzieży polega nie tylko na dofinansowaniu nauki, ale także na zorganizowaniu całego systemu 3-letniej opieki. Nasz projekt rozwija się także poza wytyczonymi początkowo ramami, bo absolwenci projektu założyli Stowarzyszenie, aby m.in. wspierać swoich młodszych kolegów w Klasie BGŻ. Nasi podopieczni sprawdzają się doskonale zarówno jako ambitni uczniowie, jak i zaangażowane społecznie osoby, pomagające innym potrzebującym. I to chyba jest nasz największy sukces, gdy widzimy jak nasi wychowankowie wyrastają na „pełnowymiarowych” obywateli, czyli wykształconych i wrażliwych społecznie.
Wspieramy także szereg innych organizacji i inicjatyw społecznych. Warto wymienić choćby Olimpiadę Przedsiębiorczości. Wspieramy ją od trzech lat doceniając jej ważną rolę edukacyjną. Bierze w niej udział ponad 20 tys. uczniów szkół średnich, rozwijając podstawowe kompetencje ekonomiczne, także niezbędne dla zdrowego rozwoju społeczno-ekonomicznego kraju. W tym roku zaangażowaliśmy się również we współpracę z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, organizatorem Konkursu na Najlepsze Przedsiębiorstwo Społeczne Roku i wiele sobie po tej współpracy obiecujemy.
Skąd zainteresowanie ekonomią społeczną ? Co najbardziej zainteresowało Państwa w Konkursie?
Konkurs pomoże nam, ale także Polakom, poznać tematykę związaną z rozwojem ekonomii społecznej, a wreszcie pozwoli przedsiębiorstwom, które mają na siebie pomysł, łączyć ideały pomocy społecznej z ekonomicznymi twardymi regułami gry. Uznaliśmy, że jest to inicjatywa, którą należy wesprzeć. Wierzymy, że inicjatywa FISE pomoże zmobilizować lokalne środowiska do podjęcia wyzwania. To w istocie jest klucz do optymalnego rozwoju lokalnego.
Nie jest to pierwsze spotkanie Fundacji BGŻ z ekonomią społeczną.
Współpracujemy z Fundacją Synapsis i prowadzoną przez nią Pracownią Rzeczy Różnych, czy też Fundacją Edukacyjną 4H, pracującą na rzecz rozwoju przedsiębiorczości wśród młodzieży wiejskiej. Czasem wystarczy małe wsparcie na starcie, a później powstają bardzo ciekawe inicjatywy, realizowane są świetne pomysły i działa efekt potężnej kuli śnieżnej.
Wsparcie w konkursie kategorii „Pomysł na rozwój” jest dla nas logicznym kolejnym krokiem. Zależy nam bowiem, by dotrzeć z pomocą do tych osób i firm społecznych, które być może już funkcjonują w Polsce lokalnej, ale które potrzebują nieco wsparcia finansowego i promocji, aby móc się dalej rozwinąć. Dopingujemy małe, lokalne przedsiębiorstwa, zachęcamy do opracowywania biznesplanów, do myślenia o sobie jako o firmie, która musi na siebie zarobić, która musi udowodnić, że jej obecność jest na rynku niezbędna. Dlatego też wreszcie jesteśmy zainteresowani współpracą z nimi na poziomie naszych oddziałów. To właśnie dzięki takim przedsiębiorstwom rozwijają się lokalne inicjatywy, tworzą się więzi, tworzy się tkanka, która jest podstawą budowy społeczeństwa obywatelskiego. Nasi pracownicy w terenie mają wiedzę i kompetencje, które są bardzo potrzebne przy stawianiu pierwszych kroków w biznesie. Te połączenia dla wielu będą być może niespodzianką, ale dla samych zaangażowanych okażą się także piękną nagrodą. I to jest właśnie ekonomia społeczna.








